Bardzo proszę o pomoc,zginął mój najukochańszy jedyny brat

Jeśli szukasz możliwości kontaktu z osobą nie znajdującą się już wśród żywych - możesz tutaj poprosić o to innych.
Grey Owl
Posty: 154
Rejestracja: wt sty 18, 2011 1:14 pm

Post autor: Grey Owl » sob mar 22, 2014 9:49 am

Mirek1 pisze:Wiem o czym mowiem.
ataner1957 pisze:Panie Mirku1, czy Pan wie co pisze, nie chce mi się tego nawet komentować.
A ja chcem, więc skomentujem Ataner :)
Droga Mel <3
Wiele też na tym forum było wypowiedzi o tym, że każdy ma swoją prawdę.
I o tym, że są osoby, którym pomagają z racji wychowania,wypowiedzi typu autorytarnego i takie osoby, które potrzebują w rozmowach/kontaktach z innymi nici empatii, a nie chłodu.

Wybieramy te, które nam lepiej służą, polepszając i wzbogacając nasze życie i kontakty z bliskimi i otoczeniem (Sara pomagająca także osieroconym po ich stracie, nazywała tu w swych postach taki stan 'dobrostanem' - polecam jej stronę na fb, bo tu chwilowo jest mało udzielających się w takiej pomocy), ale też z wielokrotnie tu powtarzanym zastrzeżeniem, by rady czerpać z paru źródeł, a nikogo z radzących nie zacząć postrzegać jako osobistego guru i monopolistę na prawdę. Także dobrze unikać grup nurzających się w samozadowoleniu ze swej duchowości i oświeconości i chętnie porównujących się kpiąco z innymi.
Bo szczególnie podatne są na taką reklamę osoby załamane i przytłoczone własnymi problemami.
Pozdrawiam serdecznie :)
Zeglujacymi lampionami jestesmy... wsluchujacymi w tchnienia... przez eony... w drodze...

ataner1957
Posty: 31
Rejestracja: wt sie 24, 2010 1:54 pm

Post autor: ataner1957 » wt kwie 01, 2014 12:38 pm

chcę, skomentuję, bełkot

Mel
Posty: 29
Rejestracja: ndz wrz 01, 2013 12:46 pm

Post autor: Mel » wt kwie 01, 2014 7:29 pm

Dziękuję pani Jolu wiem im więcej pytań tym dużo różnych odpowiedzi starałam i staram się czytać różne książki żeby tylko dowiedzieć się czy moje dziecko jest szczęśliwe ale im więcej szukam tym utwierdzam się w tym że tak naprawdę nikt nic nie wie na pewno i nikt nie może mi pomoc nikt nie wróci mi mego syna mojej radości i nikt nie przeżyje życia z tym cierpieniem za mnie. Chce wierzyć , ale coraz bardziej mi trudno tą wiarę zachować :-(pewna osoba mi napisała że syn a raczej jego dusza i moja ustaliły to tam że odejdzie w ten sposób i ja na to się zgodziłam tylko że teraz tego nie pamiętam może i tak ale właśnie to że nie pamiętam to cierpię tak jak cierpi matka po stracie dziecka bo tu na ziemi ważne jest nasze ciało i tęsknię za synem jako człowiekiem a nie za jego dusza tęsknię za jego uśmiechem za jego rozmowami pytaniami i masą innych rzeczy bo to znałam i to pamiętam a nie za jego dusza czy to dziwne ?!na ziemi jesteśmy ludzi z krwi i kości i uczuciami dlatego tak cierpimy :-( nic na to nie poradzę mam już wszystkiego dość dlatego dzisiaj zrezygnowałam z dalszej psychoterapi . Dzisiaj byłam w podróży przejeżdżając przez miasta widziałam tak wielu młodych ludzi przypominająch mi syna po ubraniu sposobie chodzenia , że odwracałam się żeby zobaczyć twarz nie wiem dlaczego ? Może nadzieja że to jest sen zły sen i znów zobaczę rozesmianą ukochaną twarz mego dziecka . . To tak strasznie boli :-(i zrozumiałam że pomoc mogę sobie tylko ja sama innej możliwości nie ma .

kaiula
Posty: 155
Rejestracja: pn sie 19, 2013 3:31 pm

Post autor: kaiula » śr kwie 02, 2014 5:16 pm

Greyowl, jak to jest że ty jestes tu zbanowana, a piszesz?

i może napisz nam kogo uważasz za " grupy nurzające się w samozadowoleniu ze swej duchowości i oświeconości i chętnie porównujące się kpiąco z innymi"
żebyśmy sie dowiedzieli kogo się bać i z kim nie rozmawiac

a jak juz to nam powiesz to wyjasnij, jak to ma pomóc kaji 519 i mel

żeby wpadły prosto w objecia reklamowanej przez ciebie sary czy jak?

Grey Owl
Posty: 154
Rejestracja: wt sty 18, 2011 1:14 pm

Post autor: Grey Owl » czw kwie 03, 2014 7:51 am

Droga Mel,
w nasze ziemskie życie każdemu wpisana jest też utrata najbliższych; także gwałtowna, brutalna, przedwczesna - gdy buntuje się całe nasze jestestwo.
W każdej sekundzie zegarowej - tej liczącej ziemskie obroty w trójwymiarze - umierają i giną tak setki ludzi, a tysiące przeżywają to co Ty.
Wielu z nas znalazło kiedyś to forum również z tej przyczyny - by szukać ukojenia, zrozumienia i pogodzenia się z tym, co jest nie do uniknięcia, gdy się żyje na Ziemi.
Nie da się porównywać niczyjego cierpienia ze swoim własnym. Można tylko powiedzieć "rozumiem cię, też przeżywałem/am depresję głębszą niż grób".
Co niniejszym mówię i przytulam Cię serdecznie już milcząc...
Zeglujacymi lampionami jestesmy... wsluchujacymi w tchnienia... przez eony... w drodze...

Grey Owl
Posty: 154
Rejestracja: wt sty 18, 2011 1:14 pm

Post autor: Grey Owl » czw kwie 03, 2014 8:03 am

kaiula pisze:Greyowl, jak to jest że ty jestes tu zbanowana, a piszesz?

i może napisz nam kogo uważasz za " grupy nurzające się w samozadowoleniu ze swej duchowości i oświeconości i chętnie porównujące się kpiąco z innymi"
żebyśmy sie dowiedzieli kogo się bać i z kim nie rozmawiac

a jak juz to nam powiesz to wyjasnij, jak to ma pomóc kaji 519 i mel

żeby wpadły prosto w objecia reklamowanej przez ciebie sary czy jak?
Martwiłaś się niedawno Katarzyno, jak rozruszać samej jednej to forum. Gratuluję formy. Widać jak mocno jesteś zmotywowana, a robisz to jeszcze za darmo. Powtórnie gratuluję.
Nie czuję się powołana do zmniejszania stopnia twojej niewiedzy widocznej w twoich pytaniach. Zresztą wyraźnie chodzi ci jedynie o retoryczną zadymę.
Liczba mnoga zaś w nich użyta jest bezpodstawna. Tak wolno tylko papieżowi i królowej angielskiej :)
Zaś administracja forum sama potrafi rozróżnić co jest kryptoreklamą, a co napomknieniem wyjaśniającym, że część niegdysiejszych użytkowników pomaga teraz gdzie indziej, albo inaczej.
Zeglujacymi lampionami jestesmy... wsluchujacymi w tchnienia... przez eony... w drodze...

kaiula
Posty: 155
Rejestracja: pn sie 19, 2013 3:31 pm

Post autor: kaiula » czw kwie 03, 2014 2:03 pm

niczego sie nie dowiedzialam
mysle ze najlepiej pomaga rodzina
Mel, pomilcze ze wspolczuciem

Mel
Posty: 29
Rejestracja: ndz wrz 01, 2013 12:46 pm

Post autor: Mel » ndz kwie 06, 2014 9:32 am

Dziękuję Wam wiem siła tkwi w rodzinie ale nawet najblisi chociaż chcą mię potrafią pomoc mój brat unika rozmów nie wiedząc co powiedzieć zaś brat mego męża jak odwiedzał nas bardzo często tak teraz od śmierć bratanka był może ze 2 razy a to już 10 mc w święta będzie ,może myśli że nieszczęście jest zarażliwe ? Jest to bardzo przykre ;-(za to moja siostra stara się bardzo przyjeżdża próbuje wyciągnąć mnie na wyjście z domu i moja kuzynka która okazała się wspaniałym człowiekiem dzwoni bardzo często przyjedzie rozmawia o moim chłopcu oglądamy zdjęcia i razem płaczemy nie boi się mówić i okazywać uczuć jest chyba najlepszym terapeuta jakiego miałam . Mąż również się stara mówi że mam nie plakac że to już nic nie zmieni a to bardzo mnie niekiedy denerwuje wiem że bardzo mu ciężko chce jak najlepiej bo oboje cierpimy widząc mnie w takim stanie ale sam płacze chodzi na cmentarz nawet po 22 mamy blisko nawet nie 500 m wtedy jest sam i nie musi być twardy. Córka zaś nawet nie może patrzeć na zdjęcia nie lubi chodzić na cmentarz jeśli idzie nie patrzy na grób mówi że ona cały czas ma wrażenie że wyjechał i zaraz wróci .a tam leży ktoś inny . Syn zaś gdy ma zły dzień gdzie do pokoju brata i siedzi tam jak zawsze było gdy żył razem rozmawiali śmiali się oglądali boks a teraz nasze życie jest puste pełne smutku jesteśmy razem staramy się trzymać ale i tak każdy znajduje swój sposób by jakoś żyć .

sq6gtq
Posty: 123
Rejestracja: wt gru 20, 2011 2:36 pm

Post autor: sq6gtq » pn kwie 07, 2014 1:43 am

Mel pisze:Dziękuję pani Jolu wiem im więcej pytań tym dużo różnych odpowiedzi starałam i staram się czytać różne książki żeby tylko dowiedzieć się czy moje dziecko jest szczęśliwe ale im więcej szukam tym utwierdzam się w tym że tak naprawdę nikt nic nie wie na pewno i nikt nie może mi pomoc nikt nie wróci mi mego syna mojej radości i nikt nie przeżyje życia z tym cierpieniem za mnie. Chce wierzyć , ale coraz bardziej mi trudno tą wiarę zachować :-(pewna osoba mi napisała że syn a raczej jego dusza i moja ustaliły to tam że odejdzie w ten sposób i ja na to się zgodziłam tylko że teraz tego nie pamiętam może i tak ale właśnie to że nie pamiętam to cierpię tak jak cierpi matka po stracie dziecka bo tu na ziemi ważne jest nasze ciało i tęsknię za synem jako człowiekiem a nie za jego dusza tęsknię za jego uśmiechem za jego rozmowami pytaniami i masą innych rzeczy bo to znałam i to pamiętam a nie za jego dusza czy to dziwne ?!na ziemi jesteśmy ludzi z krwi i kości i uczuciami dlatego tak cierpimy :-( nic na to nie poradzę mam już wszystkiego dość dlatego dzisiaj zrezygnowałam z dalszej psychoterapi . Dzisiaj byłam w podróży przejeżdżając przez miasta widziałam tak wielu młodych ludzi przypominająch mi syna po ubraniu sposobie chodzenia , że odwracałam się żeby zobaczyć twarz nie wiem dlaczego ? Może nadzieja że to jest sen zły sen i znów zobaczę rozesmianą ukochaną twarz mego dziecka . . To tak strasznie boli :-(i zrozumiałam że pomoc mogę sobie tylko ja sama innej możliwości nie ma .
Widać pani cierpienie, przykro mi że nie mogę pomóc w żaden sposób, pozostaje nadzieja że się kiedyś jeszcze spotkacie. Same serdeczności w waszą stronę.

tomek

Mel
Posty: 29
Rejestracja: ndz wrz 01, 2013 12:46 pm

Post autor: Mel » pn kwie 07, 2014 1:07 pm

Żyje tą nadzieją że kiedyś spotkam mojego chłopca dziękuję panie Tomku

kaja519
Posty: 33
Rejestracja: wt lip 17, 2012 8:00 am

i cisza...

Post autor: kaja519 » sob sty 24, 2015 12:29 pm

i cisza...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kontakt ze zmarłymi”