kim byłam
kim byłam
Jestem tu nowa, ponieważ nie ma dnia zebym nie myślałą o tym kim byłam wcześniej. Dzieki takim ludziom jak Wy a zaczęło się od książek Monroe, Moena nie boje sie tak bardzo śmierci. Mam jednak pewien problem. Skąd mam pewność czy nie pochodze od jakiś złych energii.Ponieważ od dłuższego czasu bardzo prosze o kontakt z moim przewodnikiem WJ a nie mam takiego kontaktu czasem myśle , ze nie mam go wcale.Nie zasługuje na kontakt z nim.Udało mi sie wyjść z ciała jeden raz i nikogo nie spotkałam.Czesto natomiast jestem wf10 czyli w paraliżu jeżeli nie myle focusa i prosze zeby mi pomógł i nic.Nie ma nikogo kto mnie kocha...Moim celem jest umieć kochać. Właściwie przekonać sie czy nadaje sie na wyższe poziomy po śmierci. Czy jest w ogóle możliwe zeby po śmierci zachować swoją świadomość jaką nabyłam dotychczas..? A boje sie śmierci bo boję sie ze zapomnę o dziecku i nigdy go nie spotkam.Jak to działa..?Bardzo prosze o dyskusje w tym temacie bo to już 3 rok albo chyba 4 rok jak nie daje mi to spokoju.
Droga reactiva, piszesz:
"Moim celem jest umieć kochać."
Smutno mi się zrobiło, że nie obdarzasz miłością samej siebie, pisząc:
"Nie zasługuje na kontakt z nim." i "Skąd mam pewność czy nie pochodze od jakiś złych energii."
A przecież miłość do samego siebie to pierwszy krok i warunek kochania innych...
Kochana, wielu z nas ma duże doświadczenie jeśli chodzi o podróże mentalne, astralne, ogólnie rzecz biorąc niefizyczne, jednak na Twoje pytanie "jak to działa" nikt nie może odpowiedzieć generalnie, a jedynie poprzez pryzmat swojego własnego doświadczenia...a naszym głównym celem na tym forum jest wyzbywanie się pułapek schematów, przekonań i poszerzanie świadomości, a nie narzucanie swoich doświadczeń innym.
Odpowiem Ci więc, iż moim zdaniem (co nie dla wszystkich musi być regułą) każdy z nas pochodzi z jednego, tego samego źródła, które jest formą czystej miłości, jednak trudno nam taką miłość zrozumieć z naszego poziomu świadomości, na dodatek zamkniętego w iluzji czasoprzestrzeni z domieszkami egocentrycznego postrzegania świata.
Może by więc odwrócić kota ogonem? Jak rezonuje z Tobą teza, że Twój przewodnik nie kontaktuje się z Tobą (albo może Twoja percepcja blokuje Ci sygnały od niego), ponieważ sama kształtujesz te doświadczenia poprzez przekonanie " nie zasługuję na to".
Trudno jest zmienić przekonanie, choć to możliwe, o wiele łatwiej w tej sytuacji po prostu wyrazić życzenie kontaktu z Przewodnikiem, może będzie Ci pomocne ćwiczenie audio na taki kontakt?
http://www.manawa.com.pl/do-pobrania
"Moim celem jest umieć kochać."
Smutno mi się zrobiło, że nie obdarzasz miłością samej siebie, pisząc:
"Nie zasługuje na kontakt z nim." i "Skąd mam pewność czy nie pochodze od jakiś złych energii."
A przecież miłość do samego siebie to pierwszy krok i warunek kochania innych...
Kochana, wielu z nas ma duże doświadczenie jeśli chodzi o podróże mentalne, astralne, ogólnie rzecz biorąc niefizyczne, jednak na Twoje pytanie "jak to działa" nikt nie może odpowiedzieć generalnie, a jedynie poprzez pryzmat swojego własnego doświadczenia...a naszym głównym celem na tym forum jest wyzbywanie się pułapek schematów, przekonań i poszerzanie świadomości, a nie narzucanie swoich doświadczeń innym.
Odpowiem Ci więc, iż moim zdaniem (co nie dla wszystkich musi być regułą) każdy z nas pochodzi z jednego, tego samego źródła, które jest formą czystej miłości, jednak trudno nam taką miłość zrozumieć z naszego poziomu świadomości, na dodatek zamkniętego w iluzji czasoprzestrzeni z domieszkami egocentrycznego postrzegania świata.
Może by więc odwrócić kota ogonem? Jak rezonuje z Tobą teza, że Twój przewodnik nie kontaktuje się z Tobą (albo może Twoja percepcja blokuje Ci sygnały od niego), ponieważ sama kształtujesz te doświadczenia poprzez przekonanie " nie zasługuję na to".
Trudno jest zmienić przekonanie, choć to możliwe, o wiele łatwiej w tej sytuacji po prostu wyrazić życzenie kontaktu z Przewodnikiem, może będzie Ci pomocne ćwiczenie audio na taki kontakt?
http://www.manawa.com.pl/do-pobrania
"Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą."
-- Alighieri Dante
-- Alighieri Dante
Dokładnie tak!
Niemożliwe jest nic...
Akuratnie jednej rzeczy jestem pewna - WJ cały czas się próbuje do nas przebić, a my jedynie nie chcemy w to uwierzyć.
Tysiące lat wbijano nam do głowy rożne bzdury o niezasługiwaniu i teraz, może w DNA wraz z kodami naszych przodków..kto wie...mamy jakieś dziwne kody.
Powodzenia, uściski!

Akuratnie jednej rzeczy jestem pewna - WJ cały czas się próbuje do nas przebić, a my jedynie nie chcemy w to uwierzyć.
Tysiące lat wbijano nam do głowy rożne bzdury o niezasługiwaniu i teraz, może w DNA wraz z kodami naszych przodków..kto wie...mamy jakieś dziwne kody.
Powodzenia, uściski!
"Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą."
-- Alighieri Dante
-- Alighieri Dante
Czy jest w ogóle możliwe zeby po śmierci zachować swoją świadomość jaką nabyłam dotychczas..? A boje sie śmierci bo boję sie ze zapomnę o dziecku i nigdy go nie spotkam.Jak to działa.. po smierci zachowasz swiadomosc jednak nastepne wcielenie pozbawi cie znowu tej swiadomosci... duch teoj bedzie ja posiadał, ale w momencie wcielenia ty duch plus ciało zapomnii, schowa do czasu po smierci kiedy przypomni sobie znowu. Jako duch bedziesz nadal kochac swoje dziecko - tego nie zamomnisz ...nie trzeba sie bac smierci... - to tak w skórcie.
pozdrawiam.
pozdrawiam.
Magda
A chorzy ludzie którzy przed śmiercią tracą pamięć tam ją odzyskują..?Często piszecie że po śmierci duch zapada lub może zapaść w sen. Jak temu zapobiec.Czy jeżeli w tej chwili jestem choć troche świadoma nie zapadne w sen? Jak zapobiec pojścia do systemów przekonań, nigdzie nie utkwić.Zastanawiam się również jak odczuwamy życie po śmierci.Też mamy myśli tez jest nam smutno..? Podobnie odczuwamy TAM?Tęsknimy za bliskimi..?Jaka jest różnica.
nie bardzo wiem co piszesz - nie wiem co rozumiesz przez - Często piszecie że po śmierci duch zapada lub może zapaść w sen. Jak temu zapobiec.Czy jeżeli w tej chwili jestem choć troche świadoma nie zapadne w sen? - nc mi o tym nie wiiadomo albo mylimy pojecia. Musisz odzielic człowieka od jego ducha. Ciało materalne od duszy - wtedy wszystko staje sie łatwiejsze do zrozumienia. - Jak zapobiec pojścia do systemów przekonań, nigdzie nie utkwić. - to tez ne wiem co to jest . Domyslam sie ze chodzi ci o stan w ktorym znajduje sie czasem jakas dusza,, Dotyczy to duchów które pogubiły sie... nie wiedza ze umarły, sa zwiazane jeszcze z materalnym bytem... nie mamy na to wpływu to zalezy od swiadomosci ducha w nas. Dla ducha śmierc to awsze wyswobodzenie sie z powłoki materialnej, to wolnosc wiec lepiej niz tu.
Jest bardzo duzo ksiazek spirytystow o tej tematyce, poczytaj - choc jesli masz pytania to odpowiemy tez.
Jest bardzo duzo ksiazek spirytystow o tej tematyce, poczytaj - choc jesli masz pytania to odpowiemy tez.
Magda
Reactiva, zajrzyj na stronę Bruce'a Moena, jest tutaj trochę niezbyt rozwlekłych tekstów, które lata całe temu tłumaczyliśmy, może znajdziesz tutaj odpowiedzi na Twoje pytania:
http://www.afterlife-knowledge.com.pl/
http://www.afterlife-knowledge.com.pl/
"Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą."
-- Alighieri Dante
-- Alighieri Dante